Zainaugurowano działalność Stowarzyszenia Polaków w Wenezueli
Jak na razie, Polonia wenezuelska, nie posiada żadnej bazy lokalowo-finansowej, jedynie chęć do pracy, która - zdaniem najaktywniejszych jej członków - powinna być ukierunkowana na stworzenie lepszych więzi między mieszkającymi w tym kraju Polakami oraz propagowanie i kultywowanie polskiej kultury, historii, języka, dorobku oraz zwyczajów.
6 lutego 2010 r. Stowarzyszenie Polaków w Wenezueli zainaugurowało swoją działalność mszą świętą celebrowaną przez pracującego w Caracas misjonarza, salezjanina ks. Dariusza Łodzianę oraz ks. prałata Mirosława Adamczyka, pełniącego obowiązki sekretarza Nuncjusza Papieskiego w Wenezueli.
Zgodnie z polską tradycją śpiewaliśmy we wzruszającej atmosferze kolędy i wysłuchaliśmy kazania: "Jakiekolwiek ludzkie działania rozpoczynające się w jedności z Bogiem, chociażby wynikały z niezgody na istniejący stan rzeczy, są przez Niego wspierane i błogosławione" - usłyszeli zebrani. Modlono się również za zdrowie salezjanina, ks. Ryszarda Urbańskiego, który od lat pracuje na rzecz społeczności wenezuelskiej jako dyrektor Szkoły Technicznej w Caracas, a który obecnie dochodzi do zdrowia po przebytej operacji.
W spotkaniu uczestniczyło 24 Polaków spośród 40 osób, które już zadeklarowały chęć wstąpienia do Stowarzyszenia. Zdaniem nestora wenezuelskiej Polonii i honorowego prezesa Stowarzyszenia, Feliksa Żubra, zebranie tylu osób na pierwszym spotkaniu jest dużym sukcesem, zwłaszcza że od kilkunastu lat nie było żadnej organizacji polonijnej. Widać, że ludzie spragnieni kontaktów i gotowi do działania, biorąc pod uwagę że niektórzy mieszkają poza stołecznym Caracas. Przekrój wiekowy członków stowarzyszenia jest duży: najstarsza osoba mogła pochwalić się zdrowiem i aktywnością w wieku 95 lat, a najmłodszy dorosły uczestnik to 20-letni młodzieniec, nie licząc trójki dzieci uczących się polskiego w weekendowej szkółce społecznej, które zaprezentowały się w strojach krakowskich i zaśpiewały polski hymn.
W nabożeństwie wzięło udział kilkoro Polaków nie będących chrześcijanami, co przyczyniło się do radosnej atmosfery w duchu ekumenicznym, tym bardziej że po nabożeństwie podczas polskiej biesiady dzieliliśmy się opłatkiem, kończąc tym samym okres świąt i karnawału.
W rozmowach i dyskusjach zastanawialiśmy się, co wiedzą Wenezuelczycy o Polsce? Okazuje się, że przeciętny mieszkaniec Caracas wymienia Papieża-Polaka i niekiedy Lecha Wałęsę, ale najczęściej nie ma pojęcia o geograficznym usytuowaniu Polski - mówił jeden z członków honorowych Stowarzyszenia, Aleksander Piekarniak, nie mieszkający na stałe w Wenezueli. Mamy więc pierwszy cel medialny, jakim jest wypełnienie tej niewiedzy. Chwalmy więc naszą ojczyznę, bo jest piękna i wspaniale się rozwija. Jest różnorodna, bo mamy i morze, i góry, jeziora, niziny i doliny oraz sześć pór roku, doliczając nasze przedwiośnie i złotą polską jesień.
Stowarzyszenie Polaków w Wenezueli jest w fazie organizacyjnej i czekamy na zarejestrowanie. Potrzebne fundusze przekazała na rzecz Stowarzyszenia jedna z osób tworzących społeczność polską w Caracas, należąca do najstarszego pokolenia "tutejszych" Polaków, której życzeniem jest zachowanie anonimowości.
Jak na razie, nasza praca będzie ukierunkowana na stworzenie lepszych więzi między Polakami w Wenezueli oraz propagowanie i kultywowanie polskiej kultury, historii, języka, dorobku oraz zwyczajów w duchu otwartości. Mamy nadzieję na nawiązanie współpracy z Ambasadą RP w Caracas i wypracowanie odpowiednich form działania dla dobra całej społeczności. Liczymy, że na stronie Ambasady wkrótce ukaże się informacja o naszym stowarzyszeniu, gdyż zorganizowanie organizacji polonijnej w Wenezueli na pewno do ważnych wydarzeń zaliczyć należy!
Kontakt ze Stowarzyszeniem Polaków w Wenezueli jest możliwy za pośrednictwem adresu elektronicznego:
polacyzwenezueli@yahoo.com
Czekamy na listy!
Justyna Zuń-Dalloul
5 marca 2010 r.
Dodaj komentarz
Markowski Zbyszek 2010-04-16 14:50
Gratulacje, witamy w zorganizowanej polonijnej rodzinie i prosimy o kontakt...